Dlaczego standardowa czujka dymu nie wystarczy w szybie windowym?
Szyb windowy to jedno z tych miejsc w budynku, które projektanci systemów przeciwpożarowych traktują ze szczególną ostrożnością. Zamknięta, wąska przestrzeń, ograniczony dostęp serwisowy, zmienne ciśnienie powietrza generowane ruchem kabiny i nieuchronne zabrudzenie pyłem czy smarem sprawiają, że standardowe czujki punktowe często zawodzą tam, gdzie są najbardziej potrzebne.
Problem, który zna każdy instalator
Klasyczna czujka dymu montowana bezpośrednio wewnątrz szybu wiąże się z kilkoma dobrze znanymi w branży trudnościami:
- Dostępność: każdy przegląd, czyszczenie czy wymiana urządzenia wymaga zatrzymania dźwigu i fizycznego wejścia do szybu, co generuje koszty i przestoje.
- Zabrudzenie: komory detekcyjne szybko tracą czułość pod wpływem osadzającego się pyłu i smarów z prowadnic, co przekłada się na wzrost liczby fałszywych alarmów lub, co gorsze, na przeoczenie realnego zagrożenia.
- Zmienne ciśnienie: ruch kabiny windy generuje wahania ciśnienia w szybie, które mogą zakłócać pracę standardowych czujników optycznych.
Detekcja zasysająca jako odpowiedź na te ograniczenia
Rozwiązaniem, które od lat stosuje się w tego typu przestrzeniach, jest technologia zasysająca (ASD, Aspirating Smoke Detectors). Zamiast biernie czekać na pojawienie się dymu w bezpośrednim sąsiedztwie czujnika, system aktywnie pobiera próbki powietrza z chronionej strefy przez sieć rurek próbkujących i analizuje je w komorze detekcyjnej. Kluczowa różnica w kontekście szybu windowego polega na tym, że sama czujka nie musi znajdować się wewnątrz szybu. Montuje się ją poza nim, najczęściej na klatce schodowej lub w dostępnym pomieszczeniu technicznym, a rurki próbkujące prowadzone są wzdłuż całej wysokości szybu.
Dzięki takiemu podejściu:
- Serwis i przeglądy odbywają się bez wchodzenia do szybu i bez zatrzymywania windy.
- Orurowanie można oczyścić z poziomu klatki schodowej, korzystając z zaworu zwrotnego.
- Kilkustopniowy układ filtrów chroni komorę detekcyjną przed zanieczyszczeniami, ograniczając liczbę fałszywych alarmów.
- Mechanizm kompensacji ciśnienia sprawia, że wahania generowane ruchem kabiny nie wpływają na wiarygodność detekcji.
Gotowy zestaw zamiast kompletowania komponentów osobno
Dobór pojedynczych elementów systemu zasysającego do konkretnego szybu, czujki, rurek, akcesoriów montażowych i certyfikowanych komponentów, to zwykle osobna decyzja projektowa na każdym etapie, a każda z nich niesie ryzyko błędu. Dlatego na rynku pojawiają się gotowe zestawy, które łączą te elementy w jedno, przetestowane rozwiązanie.
Przykładem takiego podejścia jest zestaw do detekcji dymu w szybach windowych ProPoint Easy Start, przeznaczony do obiektów niskich i średniowysokich o wysokości szybu do 30 metrów. Sercem zestawu jest czujka zasysająca ProPoint PLUS, a w komplecie znajdują się dedykowane akcesoria montażowe, w tym rury wykonane z tworzywa ABS, które w porównaniu ze standardowym PVC charakteryzują się wyższą odpornością mechaniczną i ułatwiają precyzyjne wykonanie otworów próbkujących.
Z punktu widzenia instalatora istotne są też rozwiązania upraszczające sam proces wdrożenia: konfiguracja bez użycia komputera (wszystkie parametry ustawia się bezpośrednio na czujce za pomocą wbudowanego wyświetlacza LCD), zintegrowane monitorowanie zasilania eliminujące potrzebę stosowania dodatkowych modułów wejściowych, a także filtr zamontowany poza samą czujką, co ułatwia dostęp podczas okresowych przeglądów.
Znaczenie w praktyce projektowej
Zabezpieczenie szybu windowego to nie tylko kwestia zgodności z przepisami, ale realny wpływ na bezpieczeństwo ewakuacji. Windy w wielu budynkach wysokich i średniowysokich stanowią element planu ewakuacyjnego, w szczególności dla osób o ograniczonej mobilności, dlatego wczesne i wiarygodne wykrycie dymu w obrębie szybu ma bezpośrednie przełożenie na czas reakcji systemu ppoż. i skuteczność całej procedury alarmowej.
Dla projektantów i firm instalacyjnych oznacza to, że dobór rozwiązania do detekcji dymu w szybie windowym warto rozpatrywać nie tylko pod kątem zgodności z normami, ale też pod kątem realnych kosztów utrzymania systemu w cyklu jego eksploatacji, liczby wizyt serwisowych i ryzyka fałszywych alarmów generujących niepotrzebne przestoje windy.
Artykuł zewnętrzny


